5 największych bzdur, jakie słyszałam o kaligrafii leworęcznych

W czasach antycznych leworęczność odbierana była podobno jako dar od bogów, dzisiaj jako lekkie, bo lekkie, ale jednak upośledzenie, albo chociaż małe dziwactwo. A jeszcze kiedy leworęczny pisze czytelnie, albo nawet pięknie, zdziwienie przybiera formy absurdalne. „O Boże! Pani To napisała? I to jeszcze lewą ręką??” Śmiesznie. Słyszałam takich komentarzy setki. Niby wiem, że osoba, która to mówi w większości przypadków jest pewna, że mówi komplement, ale brzmi to jednak trochę jak komunikat do osoby z ograniczonymi możliwościami, nie?

A ponieważ leworęczni dość często mają pociąg do rzeczy pięknych, a wielu z nich docenia dobrą kaligrafię i spora część nawet pewnie chciałby spróbować swoich sił, trzymam za nich kciuki, bo na sto procent od razu na początek uderzą w mur obiegowych opinii, które skutecznie im ten entuzjazm ostudzą. Ja uderzyłam. Z perspektywy czasu bawi mnie to, ale jednak chciałabym Ci tego zaoszczędzić.

Oto top 5 największych bzdur na temat kaligrafii dla leworęcznych, jakie słyszałam:

1. NIE DA SIĘ

Ha! To moja ulubiona bzdura. Jeżeli da się malować stopą, to na pewno da się pisać lewą ręką. W dodatku pięknie.

2. NIE MA RÓŻNICY POMIĘDZY PISANIEM PRAWĄ I LEWĄ RĘKĄ

Fajnie, że jest grupa optymistów w tej kwestii, ale różnica jednak jest. Nawet spora. Dlatego część optymistycznie nastawionych leworęcznych po pierwszym zetknięciu z tymi różnicami już do kaligrafii nie wraca. Ale również duża część osób praworęcznych rezygnuje z kaligrafii już po pierwszym z nią spotkaniu. Nie ma w tym nic dziwnego. Mamy masę innych zajęć, które przynoszą wymierne efekty o wiele szybciej. Ale jeśli jesteś osobą leworęczną i nie dajesz tak łatwo za wygraną musisz wiedzieć, że ponieważ rozwój pisma następował w środowisku osób raczej praworęcznych silą rzeczy jesteśmy w mniejszości. Z tego powodu nauka każdego kroju będzie wymagała od Ciebie na początku rozeznania jaką metodę pisania przyjąć (mam tutaj na myśli ułożenie ręki, papieru, sposób prowadzenia narzędzia). Trzeba poeksperymentować. Jednym zajmuje to więcej czasu, inni przestawiają się szybko. I tak naprawdę bardzo podobnie jest z osobami praworęcznymi – nie każdy jest lub będzie świetnym kaligrafem. Pewne jest jedno – jeżeli naprawdę kochasz piękne pisanie możesz być świetnym leworęcznym kaligrafem. Jest na to masa przykładów.

3. KALIGRAFOWANIE LEWĄ RĘKĄ WYMAGA SPECJALNYCH NARZĘDZI

Muszę przyznać, że ten argument wydaje mi się nieco naciągany i zastanawiam się, kto go wymyślił. Pewne producenci. Ale biorąc pod uwagę to, że kaligrafią zajmuje się jakaś część promila populacji, a leworęczni stanowią około 10% tej części zupełnie nie wiem, czy jest to ekonomicznie zasadne.

Wracając do meritum: jeżeli martwisz się, ze będziesz potrzebować innych niż standardowe narzędzi do kaligrafii możesz już przestać. Prawidłowe ułożenie ręki i papieru załatwia sprawę. Oczywiście, są osoby, które twierdzą, że używanie narzędzi dedykowanych osobom leworęcznym bardzo im pomaga. I bardzo dobrze, bo po to są, ale pamiętaj, że narzędzia to nie wszystko. Można swobodnie kaligrafować lewą ręką standardowymi narzędziami.

4. LEWORĘCZNI POTRZEBUJĄ WIĘCEJ CZASU

A ile czasu potrzebuje przeciętny praworęczny? Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie. Są osoby, które całe życie uczą się jednego kroju i przez lata ich postępy są raczej umiarkowane. Znam też osoby, które chwytają za pióro i uczą się kilku krojów właściwie jednocześnie. I ta nauka idzie im super sprawnie. Czynników może być bardzo wiele. Niektórzy od samego początku bardzo mocno trzymają się wzorników. Innych od razu korci stworzenie własnego stylu. Nie ma znaczenia, czy są prawo-, czy leworęczni. Dużo osób twierdzi, że wszystko zależy od predyspozycji. Pewnie jest to w dużej mierze racja. Według mnie jest jednak o wiele ważniejszy czynnik – nastawienie. Jeżeli piszesz, bo kochasz to robić i sama czynność jest dla Ciebie wartością z pewnością będzie to widoczne w Twoich postępach.

Zresztą słyszałam od wielu kaligrafów światowego formatu, że oni sami wcale nie uważają, że już wszystko umieją i zdają sobie sprawę z tego, że przed nimi jeszcze daleka droga i masa pracy.

Więc wiedz, że im dłużej będziesz się uczyć, tym więcej nowych możliwości będzie się pojawiać i coraz więcej pracy będzie jeszcze przed Tobą. Taka karma.

5. LEWORĘCZNI SĄ BARDZIEJ KREATYWNI I UZDOLNIENI ARTYSTYCZNIE, WIĘC NAUKA IDZIE IM ŁATWIEJ

A kto powiedział, że w nauce kaligrafii liczy się tylko kreatywność? Jeżeli tak myślisz, muszę Cię zmartwić. Nauka o krojach pisma – szczególnie na początku – przypomina raczej pracę inżyniera-architekta. Wymaga opanowania podstawowych reguł, określających budowę danego kroju oraz konsekwentnego ich stosowania. Kreatywność przydaje się później – na etapie kompozycji, i sprawia, że nasze prace stają się wyjątkowe. Na początku jednak najważniejsza jest precyzja. To tłumaczy fenomen azjatyckich kaligrafów, którzy wpędzają resztę kaligraficznego świata w kompleksy szybkością, z jaką opanowują najbardziej wyszukane kroje pisma. Co ciekawe, odsetek osób leworęcznych w krajach azjatyckich wynosi około 3% populacji, a więc znacznie poniżej średniej. Przypadek?

Jeżeli więc zastanawiasz się, czy Twoja leworęczność przeszkodzi Ci, czy pomoże w nauce kaligrafii na Twoim miejscu nie poświęcałabym na to już czasu. Weź raczej pod uwagę takie cechy jak dobre oko do detalu, analityczny umysł i systematyczność. To raczej one zadecydują, czy po pierwszym zachwycie pięknymi literami Twoja pasja przetrwa.

Jeśli tak, nigdy już nie będziesz się nudzić.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

[…] 5 największych bzdur, jakie słyszałam o kaligrafii leworęcznych […]